::księga kości::

2006
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
deszczowy luk
Widzialem dzis tecze. Rano. I to bylo dobre.
baran 2006-09-04 08:33:57
skomentuj (3)

" Uznalem, ze trzeba przestac narzekac i zajac sie czyms produktywnym. W koncu nie przyszedlem tu dla przyjemnosci. To byl etap terapii majacy uczynic mnie normlanym obywatelem swiata. Mieszkancy tego swiata to wlasnie robili dla rozrywki i w celu spotkania samicy swojego gatunku. Wypilem dwie szklaneczki bejcy do sarniny i poszedlem tanczyc. Belzwzglednie i z calym zaangazowaniem nalezy tanczyc.


Nalezy tanczyc, nie nalezy byc natretnym ani namolnym, natomiast nalezy byc hojnym, prowadzic dowcipna i interesujaca rozmowe, a nade wszystko sprawiac wrazenie, ze ci nie zalezy.


Nie zalezalo mi.


W tancu mozna nawiazac kontakt wzrokowy, stopniowo zadzierzgnac nic sympatii, zmienic solowe wystepy w duet, a potem przejsc do niezobowiazujacej propozycji poczestunku i rozmowy. Procedura. Jezeli przejdziesz przez nia z odpowiednia doza spontanicznosci i uda ci sie zrobic dobre wrazenie, jestes w domu. Trzeba sie zorientowac, kiedy wywoluje sie przychylnosc, a kiedy niechec. Wygladac na zainteresowaneg ale nie zdesperowanego.


Robiac to wszystko, czulem sie okropnie. Troche jak gluszec w tancu godowym, a troche jak wylinialy goryl tlukacy sie piesciami po klacie, przytupujacy i ryczacy. Blazenada. Koszmar."



J. Grzedowicz
"Popiol i Kurz"
baran 2006-08-31 18:20:10
skomentuj (1)
Re-animacja?
Zastanawiam sie. Glowie sie nawet. Baranblog wlasciwie jest martwy. Te kilka notek ktore sie pojawiaja w odstepie, dali Bog, miesiaca, to jak defibrylator dla umrzyka.
Chyba trzebaby wprawnego nekromaty, zeby ow blog wrocil do ezgystencji. Narazie to nawet zombie nie jest.
Zeby nie cala masa wspomnien z nim zwiazana i tych dwoje stalych czytelnikow, baranblog odszedlby w niebyt.
W zwiazku z powyzszym baranblog uprzejmie dziekuje za poswiecona atencje.
baran 2006-08-23 22:48:57
skomentuj (1)
W pogoni za A-me
(...)
- have fun.
- i will.
- kktnxbb.
baran 2006-08-21 08:48:56
skomentuj (1)
gastro
Myslalem, ze mam motylki w brzuchu. A okazalo sie, ze to zwykla niestrawnosc.
baran 2006-08-09 23:57:35
skomentuj (1)
recycle'ing
W ramach uznania jakim baran dazony jest w pracy, udal sie byl, wyzej wspomniany, ze przyjacielem swoim, ozenionym niedawno, do sklepu, gdzie mozna stac sie posiadaczem kolek.
Wspomniany przyjaciel udoskonalal swoje kolka, a w tym czasie baran snol sie dookola. Po okolo 20 minutach, poirytowany podmiot liryczny udal sie do pana sprzedawcy, ktory spokojnie zalegl za lada i czyscil paznokcie.
- Przepraszam - zagadnolem kulturalnie - chcialbym miec kolka.
- Jakie? - pan za lada podniosl oczy.
- Nie wiem jeszcze, wiem tylko, ze chce.
- Jak to? - zdziwil sie pan - Jaka srednica?
- E? Ja rower chce - odparlem
- A...no trzeba bylo od razu.
- Chcialem, ale myslalem, ze ktos do mnie podejdzie i zagadnie.
- Bardzo przeraszam - odparl pan sklepowy i wskazujac na mojego przyjaciela dodal - myslalem, ze panowie sa razem.
- Bynajmniej, tamtem pan ma zone.
Nastapila seria pytan do czego mi ten rower, ile mam wzrostu, ile waze. Nie zapytal tylko o numer buta. A szkoda. Bo tym akurat moglbym sie pochwalic.
No i stalo sie. Baran zostal cyklista. Dzis w ramach testu udalem sie do siedliszcza moich rodzicieli, gdzie zszabrowalem wiatraczek chlodzacy i wrocilem. Wszystko na kolkach. Wlasnych. Dwoch.


Nogi mnie bola.
baran 2006-07-09 15:23:19
skomentuj (3)
...i moze jeszcze bramke strzeliles?
Czuje sie obywatelem drugiej kategorii. Z prostego powodu, ze nie ogladam zawodow w pilke kopana, nie interesuje mnie kto z kim kiedy gra, w co i ile przegrywa. No nie interesuje i tyle. Na pytanie taksowkarza "widzial pan mecz?", odpowiedzialem "nie, a w co grali?". Pan za kierownica spojrzal sie na mnie koso. Zeby nie powiedziec, zlowrogo. Co nie przeszkodzilo mu jednak zrelacjonowac mi kto, kiedy i jak strzlil oraz okrelic kto jest palantem i komu trzebaby kijem przez leb, za zle prowadzenie druzyny.
baran 2006-06-15 02:01:21
skomentuj (1)
Drzwi do zagrody

*Blogowisko*
*Greebo*
*AB*
*Kazuar*
*Yendza*
*Val*
*'lil dyvil*
*testudo*

*Komix Online*
+PennyArcade+
+PVP+
+SinFest+
+RealLife+
+MegaTokyo+
+MacHall+
+LandRider+
+LarryLeadhead+
+LostinSpace+
+Wapsisquare+
+Noob+
+CtrlAltDel+

{smscontact}